• Wpisów: 4321
  • Średnio co: 16 godzin
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 23:57
  • Licznik odwiedzin: 157 048 / 2963 dni
 
lifeless
 
-Na niedawnym posiedzeniu Konferencji Episkopatu były sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Wojciech Łączkowski wygłosił referat, w którym mówiąc o stosunkach państwo - Kościół, stwierdził: "szlachetnie brzmiąca deklaracja konstytucyjna głosząca bezstronność władz publicznych jest pusta (...) i niemożliwa do zrealizowania" (...). Mogę się domyślać, że chodziło mu o to, że rządzący - także trzecia władza, czyli sędziowie - najczęściej są w Polsce katolikami, więc nie są neutralni.
-Wszyscy mają jakieś poglądy. Prof. Łączkowski też. I ja. Ale jest taka anegdota na temat sędziowskiej niezawisłości o sędzim, który lubił chudy ser, więc łagodnie potraktował kobietę, którą sądził za sprzedawanie mleka chudego jako tłuste. A chodzi o to, by nie można było poznać po zachowaniu sędziego na sali, jaki ser lubi.
-Czy to nie utopia? Posłowie są katolikami i jak im Kościół zagrozi ekskomuniką - to zagłosują pod jego dyktando.
-Jak się idzie do władzy - to trzeba mieć odpowiedzialność i kręgosłup. Belgijski król Baudouin, gdy dostał w latach 90. do podpisania ustawę zezwalającą na aborcję, to na kilka dni abdykował, by mógł ją podpisać przewodniczący parlamentu. Mimo że był gorliwym katolikiem, nie przyszło mu do głowy, by negować demokratyczną decyzję parlamentu. Nie rozumiem, dlaczego w Polsce rządzących nie stać na to, by rozdzielić własne poglądy religijne od służby publicznej. Albo żeby przynajmniej usiłować. No, ale Baudouin pewno miał szersze horyzonty.

A jednak są w Polszy inne lewackie kurwy, które wybierają demokrację i gardzą oligarchią. "Mnie nie przeszkadzają wiszące krzyże. Mnie przeszkadza ostentacja, która im towarzyszy". ❤ ❤ ❤
Fragmenty rozmowy Ewy Siedleckiej z prof.Ewą Łętkowską, zaczerpnięte z kaplicy niemyślących; wyborcza.pl

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego